Ostatnio przypomniał mi się jeden z filmów Wima Wendersa, Lisbon Story, w którym reżyser chciał skupić nas (widzów), przede wszystkim na dźwiękach, a obrazy powinny być tłem.
I tak jest z tym filmem, od samego początku czaruje, zwłaszcza Madredeus. Poniżej kilka przykładów.
USA bronią się same
14 lat temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz