środa, 27 maja 2009

całe Państwo pod dowództwem jednej osoby

Kilka miesięcy temu miałem okazję odkryć Ryszarda Kapuścińskiego dzięki jego książce Cesarz. Sam tytuł jest o tyle ciekawy, że pokazuje, jak jedno państwo jest sterowane, w każdym najdrobniejszym szczególe przez dyktatora. Jak ludzie nie wyobrażają sobie życia w innym środowisku, traktując dotychczasową sytuację, za pewnik, niezmienność.

Ludność za czasów Hajle Sellasje uważała myślenie za zło, marnowanie swojego czasu, we wszystkim słuchała się dyrektyw cesarza. A przecież Etiopia posiada 80mln(sic!) ludzi. Decyzja o zakupie nowego pola, o otworzeniu firmy, o nagrodzeniu innych, wszystko przechodziło przez Cesarza. Kto się nie słuchał, mógł zostać podczas Godziny Nominacji zdegradowanym, pozbawionym swojego majątku.

Niesamowite jest to, że Cesarz każdego dnia spotykał się z tysiącami ludźmi, nigdy niczego nie notował, pamiętał wszystko, co się działo w jego Państwie. Czy to jest w ogóle możliwe? Jak on potrafił spamiętać całość? Przeraża, fascynuje i wyzywa (do sprawdzenia) mnie ta perspektywa.

Zdecydowanie polecam, nawet dla osób, które nie myślą o sobie jako o liderach, tak aby przynajmniej zobaczyć, jak wielkie brzemię oni niosą każdego dnia. Kapuścińskiego nie opuszczam, teraz doczytując ostatnie strony "Podróże z Herodotem".

2 komentarze:

  1. ciagle meczysz "podroze z herodotem". Jak tak wolno Ci idzie, to kolejnego wpisu doczekamy sie za miesiac, biorac pod uwage, ze dzis nie korzystasz z metra ;p

    Dzisiaj byloby ciezej zostac "cesarzem". Ludzie sa mniej ufni wobec rzadzacych, sa swiadomi swoich praw, tego ze moga sie ich domagac.

    Bycie liderem jest trudniejsze. Ale czy "cesarz" to tylko lider? czy to nie jest ktos wyzszy ranga od zwyczajnego wladcy, bo jego wladza pochodzi od boga? Lider swoj autorytet zyskuje sam, a wladca ma tytul, cesarz ma jeszcze przychylnosc wyzszych sil ktore go namascily. Dzis przez rozwoj swiadomosci, wiedzy, przez znajomosc historii nie da sie byc cesarzem.

    OdpowiedzUsuń